Między «samolot wylądował» a «ładunek pojechał» leży kilka godzin, o których klient zwykle nie wie nic. Opowiadamy, co dokładnie dzieje się w tym czasie na terminalu w Warszawie.
Przyjęcie i weryfikacja
Ładunek zdejmuje się z pokładu, waży i porównuje z lotniczym listem przewozowym. Rozbieżność wagi powyżej tolerancji to nie drobiazg: zatrzymuje partię do wyjaśnienia, bo od niej zależy wartość celna.
Dekonsolidacja
Paleta zbiorcza zostaje rozdzielona na poszczególne przesyłki. To tutaj wychodzi na jaw większość uszkodzeń opakowania i tutaj zostaje udokumentowana fotograficznie — protokół sporządzony później jest wart niewiele.
Procedury celne
Następnie wybór procedury: odprawa na miejscu albo otwarcie tranzytu. Ponieważ terminal, agencja celna i przewoźnik są wyłącznie w naszych rękach, między tymi krokami nie ma przekazania zadań między firmami — a więc nie ma dnia straconego na uzgodnienia.
Wyjazd
Ładunek zostaje załadowany na samochód jadący do miejsca przeznaczenia. Od tego momentu działa monitoring GPS, a klient widzi przemieszczanie bez pytania menedżera.